Królestwo Azure

Gospoda

Go down

Gospoda

Pisanie by Janelle Scarlet on Czw Gru 08, 2011 7:09 pm

Na uboczu miasta stoi gospoda. Jest to niewielki budynek zbudowany z drewna. Do środka wchodzi się przez drewniane drzwi ozdobione metalowymi wzmocnieniami. W środku unosi się zapach papierosów, a w powietrzu ich dym. Niewielkie drewniane stoliki zazwyczaj są zajęte przez zapalonych graczy w kości, bądź zwykłymi pijakami. Przy ścianie równoległej z wejściem znajduje się drewniany bar. Kelnerki ubrane w identyczne sukienki roznoszą różne alkohole i jedzenia klientom gospody. W rogu stoi fortepian na którym w określonych godzinach gra muzyk.

_________________

Jesteśmy ludźmi, bo patrzymy w gwiazdy,
czy patrzymy w gwiazdy, bo jesteśmy ludźmi?
avatar
Janelle Scarlet
Księżniczka Azure

Liczba postów : 227
Punkty : 371
Join date : 28/11/2011
Age : 26
Skąd : Azure

Zobacz profil autora http://azure.my-goo.com

Powrót do góry Go down

Re: Gospoda

Pisanie by Fabian Cano on Sro Gru 28, 2011 2:15 am

Fabian ledwo co przybył do miasteczka, a już czuł się tu nieswojo. Dziwił się, że jego siostra wybrała takie miejsce. Uważał, że ucieknie do lasu i zaszyje się tam gdzie nikt jej nie znajdzie. Ale nie czas na zwiedzanie lecz czas na szukanie jakiegoś schronienia. Tym bardziej, że minuty tu leciały niewyobrażalnie szybko. Wszedł przez drewniane drzwi, które lekko...nie nie tak lekko skrzypiały. Nikt tych skrzypnięć nie słyszał gdyż albo był zajęty rozmową albo swoimi sprawami. Głównie było to popijanie piwa. Panicz Cano nie chcąc się wyróżniać i jak to nazywał narażać innym podszedł do baru i zamówił to samo. Sprawdził kieszenie żeby upewnić się, że zabrał jakieś pieniądze. Odetchnął z ulgą kiedy znalazł tam szmaciany woreczek z drobniakami. Zabrał wszystkie swoje oszczędności i strzegł ich bardziej niż oka w głowie. Wbrew jego pozorom ludzie wydawali się tu mili, uśmiechnięci i pogrążeni w ciągłych zabawach. Fab usiadł raczej z boku baru i popijał piwko powoli ciągle się wahając czy spytać czy nie.... wreszcie kiedy zebrał się na odwagę barman ciągle odchodził. Już stracił nadzieję, że do niego podejdzie kiedy ten właśnie to zrobił.
- Przepraszam ... jest tu może jakiś pokój wolny? w okolicy może - zagadnął przyjaźnie z uśmiechem. Nie oczekiwał, że od razu znajdzie się coś dla niego. Był bardziej przygotowany i nastawiony na kawałek podłogi i koc. Zdziwił się jeszcze bardziej kiedy usłyszał co innego.
- Oczywiście, proszę iść na górę, a tam ustali pan z szefem szczegóły. - odpowiedział czyszcząc ścierką szklanki barman. Fabian szybko odstawił po kilku łyczkach alkohol i pokierował się dotąd niedostrzeganymi schodami na górę. Zastał tam jak się domyślił szefa dosyć przy kości.
- W czym mogę służyć? - usłyszał od pomimo niechlujnego wyglądu dosyć spokojnym tonem.
- Chciałbym tu pomieszkać... chwilowo - zapewnił Fab.
- A masz pieniądze człowieku? - dociekał.
- Tak - wyciągnął na początek kilka monet chłopak i rzucił niechcący na stół. Cena zadowoliła szefa i wskazał mu pokoik w jakim może mieszkać. Był on niewielki, ale przytulny. Nic ciekawego tylko łóżko, regał i komoda na ubrania. Mała toaleta z prysznicem znajdowała się na korytarzu na szczęście niepłatna. Zmęczony podróżą tu Fabian ułożył się do snu. Musiał być wypoczęty jeżeli chciał szukać jutro swojej siostry. Nie wiedział, która godzina lecz za oknem było jeszcze widno. Wiedział, że w nocy się przebudzi i będzie musiał przesiedzieć jej jakoś pół. Nie obawiał się tego lecz pragnął tej chwili snu, spokoju i poukładania swoich myśli. Było ich na prawdę miliony w głowie. Rzucił całe życie dla tej informacji o swojej siostrze. Jeżeli jej nie znalazłby tu musiałby być skazany na powrót do niczego albo zakładanie wszystkiego od nowa tu. Odpychał od siebie pesymistyczne myśli i z uśmiechem zamknął oczy. nim się spodziewał sen usiadł na powiekach.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach