Królestwo Azure

Sala Milagros Cano

Go down

Sala Milagros Cano

Pisanie by Milagros Cano on Pią Gru 09, 2011 5:25 pm

Duże pomieszczenie, prawdopodobnie niegdyś salon. Znajduje się na samym końcu korytarza gdzie światło nie dociera, a do pomieszczenia można wejść poprzez ledwo widoczne drzwi. Są one jednocześnie tapetą z klamką. Innym wejściem-wyjściem, które preferuje Mil są okna. Pokój posiada kominek i fotele wraz z kanapą, a pomiędzy stary, drewniany stolik. Jest dosyć przytulny. Znajduje się tu wiele drobiazgów i mnóstwo przedmiotów. Teraz zamieszkuje go Milagros Cano, która sama odnowiła nieco salon.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Milagros Cano on Pon Gru 26, 2011 2:00 pm

Tak jak kiedyś rzuciła tą spódnicę na fotel, tak teraz ona tam leżała. Łącznie z maszyną, która służyła jako narzędzie pracy. Sala nie tylko z tym się kojarzyła lecz z taką samą sytuacją jaka miała miejsce niedawno. Ben, Nate i Mila czyli wszystko jasne. Starała się o tym zapomnieć, bo nie należało to do wspomnień jakie można mówić dzieciom. Obiecała sobie i już pamiętnikowi, że wreszcie dzisiaj dokończy spódnicę. Od razu wzięła się do roboty. Leniwy dzień musiała jakoś urozmaicić. Po kilkudziesięciu przejechaniach maszyną do szycia spódnica nadawała się do użytku. Ach spojrzała na guziki. Chwyciła igłę i nić i zabrała się za przyszycie ich. Minęła bardzo późna godzina, ale nie przejmowała się tym. Przymierzyła spódnicę i kręciła się kilka razy przed lustrem.
- no - zadowolona ze swojej pracy ułożyła się na fotelu, chowając spódnicę do szafy. Dumna z niej była jak nigdy z niczego. Chwyciła zwykłą książkę z regału i w ciszy przy świecy studiowała każde zdanie.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Milagros Cano on Pon Sty 23, 2012 12:47 am

Gdzie miała go zabrać? włóczyć gdzieś po nocach, w lesie? Otóż nie. Postanowiła zabrać go do siebie. Chwycił ją za rękę i zapewne chciał, żeby pokazała mu jaką ona ma prędkość. Rozbiegła się więc i tylko patrzyła czy go nie gubi. Między drzewami, omijając położone jakby na stole pniaki. Zapewne po huraganie ułożyły się niczym do snu. Okrywała ich mgła jak gdyby służyła im za kołdrę. Widok może i ładny, ale w tej prędkości nic nie dało się zauważyć na dłużej niż sekundę. Zatrzymała się dopiero pod zamkiem. Zmachana lekko trzymając i tempo i swojego brata.
- No, to jesteśmy. Zapraszam w skromne progi - pokierowała go. Szła schodami na górę. Pociągnęła za klamkę i otworzyła drzwi do sali. Obawiała się, że może tam kogoś zastać. Kogoś kto może się na niej mścić, ale nie. Odetchnęła z ulgą na widok pustej sali. Może nie pustej, ale na pewno nie było tam żywego poza Fabianem. No tak, przecież Mila zmarła. Jest jakby trupem chodzącym, ale poczuwa się jako najżywsza.
- Rozgość się. Może wreszcie coś ty mi powiesz hm? Dlaczego mnie szukałeś? przecież wyraźnie napisałam, że nie chcę abyś to robił. - zamyśliła się. - Ach no i dokładnie napisałam, że zgłoszę się w razie kłopotów prawda?- przystawiła nos do jego. Patrzyła mu prosto w oczy. Była wyraźnie zła za to, że ją znalazł.
- No pięknie. Teraz będę musiała chronić nie tylko swój tyłek, ale też i mojego braciszka. Nie ukrywam, dodajesz mi kłopotów. A ja nie lubię się wysilać, oj nie - zapewniła.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Fabian Cano on Pon Sty 23, 2012 12:54 am

- Rozumiem, że teraz pokazujesz jaka jesteś na prawdę. Nie znam cię takiej, ale z chęcią poznam. - chwycił dłonią jej brodę i odciągnął jej głowę od swojej. Przy tym uśmiechnął się i pomrugał.
- Szukałem Cię, bo chciałem. Uciekłaś. Przecież nigdy tego nie robiłaś. Powiem Ci więcej, ty zawsze chroniłaś siebie od ucieczek - dodał. - Ale nie potrzebuję Twojej łaski, ani ochrony. Po prostu cieszę się, że żyjesz, ale nie chcę ci wchodzić w drogę. Nie rozumiem tylko dlaczego nie chcesz kontaktować się z własnym bratem. - Zamyślił się. Usadowił się na fotelu i obserwował pomieszczenie. Nie sądził, że jego dosyć wygodna siostrzyczka zadowoli się czymś takim. Miało to swój urok, mroczną stronę. Nie było bowiem to zbyt zadbane, jak to zwykle Mila robiła z pokojem w jakim przesiadywała.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Milagros Cano on Pon Sty 23, 2012 12:58 am

- Doprawdy? No widzisz jak się cieszę. Jeżeli spotkasz jakiegoś wilkołaka, wampira czy elfa - nie licz na mnie. Ach no i....albo nie - powstrzymała się od słów. Chciała mu powiedzieć kto tu jest kim. Nie wiedziała jeszcze ile tu jest wampirów, ale chciała powiadomić go kogo ma się wystrzegać. Powstrzymała się, skoro chciał radzić sobie sam no to miał wolną rękę. Mila doskonale wiedziała, że zgrywa tylko twardziela. Tak na prawdę potrzebował pomocy, jak każdy kto jest nowy w Azure. Ona dała sobie radę sama, może z lekką pomocą Nate, ale dała. Wystawiła tymczasem Fabiana na próbę. W głowie szykowała już co mu powie jak przyjdzie spod kulonym ogonem.
- Jak się miewa gospodarstwo? - spytała jeszcze. Bądź co bądź to był jej dom. Chciała wiedzieć czy jeszcze pozostał jej słodki pokoik gdzie zapewne są jeszcze lalki. Nie zamierzała wracać, to na pewno. Czysta ludzka ciekawość, ciekawość dawnego mieszkańca.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Fabian Cano on Pon Sty 23, 2012 1:03 am

Kolejne szokujące wiadomości dla Fabiana. Wilkołaki? Elfy? one też tutaj są. No tak. Jak on mógł się nie domyślić, że jak są i wampiry to w pakiecie i inne istoty. Nie pamiętał dokładnie jak ich rozpoznać. Z książek zapamiętał tylko, że elfy mają spiczaste uszy i zielone oczy. Ale jeżeli natura obdarowała tak jakiegoś człowieka, a on go oskarży, że jest elfem, wyjdzie na dziwaka. Nie zamierzał już pytać o nie Mili. Dowiedziałby się pewnie tego samego co już wie. Ale bardzo zmieszał się kiedy padło pytanie o gospodarstwo. Prawda była nieprzyjemna, straszna i na pewno nie była to miła niespodzianka.
- Powiem szczerze. Szczerość za szczerość. Skoro ty wypłakałaś się na moim ramieniu jeszcze kilka minut temu, ja tobie coś powiem.....ja... - przerwał i spojrzał na nią. Stała nad nim i oczekiwała odpowiedzi. - Sprzedałem dom. Sprzedałem całe gospodarstwo. Rzuciłem wszystko jak tylko dowiedziałem się, że jesteś tu. Nie miałem pewności, miałem tylko informację, że dziewczyna podobna do Ciebie jest tutaj. Miałem również nadzieję. Nie żałuję, ale teraz nie mam do czego wracać. - posmutniał lekko. Tęskno mu było za rodzinnym domem. Wiedział też jaka reakcja padnie ze strony Milagros. Musiał to zrobić, sprzedać dorobek od pokoleń,
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Milagros Cano on Pon Sty 23, 2012 1:10 am

Mila wytrzeszczyła oczy. Najpierw jednak miała pretensje o te słowa.
- Zaraz zaraz. Po pierwsze nie wypłakałam się na Twoim ramieniu. Może trochę. Byłam szczera, wyznałam prawdę, nie chciałam, żeby tak wyszło. Po prostu żałuję, że zrobiłam taką głupotę. Ale jak słyszę to nie wierzę, że ty zrobiłeś największą głupotę - wykrzyczała. Była zła jak rzadko jej się to zdarzała. Jak on mógł? myślała.
- Jak mogłeś? Oszalałeś! Przecież to nasz rodzinny dom. Nie wierzę - kręciła głową. Biegała tak jak jeszcze chwilę temu po lesie lecz teraz po sali. Obijała się o wszystkie ściany. Zatrzymała się przy jednej. Uderzyła ze złości mocno pięściami. Ściana lekko się zatrzęsła, poczuła to w swoim dłoniach. Podbiegła szybko do niego i wzięła go za fraki. Podniosła go do góry tak, że stał oko w oko z nią.
- Sprzedałeś nasz dom, po to, żeby całkowicie niepotrzebnie tu przybyć? żeby całkowicie na darmo mnie odnaleźć? czego ty się spodziewałeś co? Zostawiłeś cały dorobek naszych pokoleń. Nigdy ci tego nie wybaczę. - rozzłościła się jeszcze bardziej. Wzięła głęboki oddech i dodała : - Wynoś się. Odejdź z moich oczu, nie chcę cię widzieć - pokazała mu palec na drzwi. Sama jednak wcześniej wybiegła. Musiała się zemścić, pomyśleć, wykorzystać emocje.
avatar
Milagros Cano

Liczba postów : 139
Punkty : 139
Join date : 08/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Fabian Cano on Czw Sty 26, 2012 3:03 am

Nie dała Fabianowi dojść do słowa. No cóż czego on się mógł spodziewać jak jej to powie. Na pewno nie gratulacji, ani tego, że rzuci mu się na szyję dziękując, że uwolnił ją od zamyśleń, że tamta chata wciąż jest ich. I że nadal może jej mówić, że ma do czego wracać. Mila kazała mu się wynosić. Sama go jednak uprzedziła i wybiegła. Wiedział jak bezsensowne jest biec za nią. Przecież nigdy by jej nie dogonił, a nawet nie wiedział gdzie pobiegła. Wizja jego zagubionego w tych terenach nie była zachęcająca. Postanowił poczekać na nią, a gdy nie wytrzymałby po prostu by wyszedł. Znając siostrę nie spodziewał jej się tu tak szybko, bynajmniej tamtej nocy. Przeglądając się po sali i chodząc oddając lekki stuk po drewnianym podłożu szukał czegoś. Może czegoś co pozwoliłoby mu zabić czas, dowiedzieć się co nie co o tym miejscu. W jego oczy wpadło całkiem co innego. Leżący na stoliku notes. Spojrzał na niego i przetarł dłonią okładkę. Lekki kurz jaki zdążył się już osadzić czmychnął za jednym muśnięciem ręki. Poznał od razu, że to zapewne pamiętnik Rudej. Nie chciał otwierać. Postanowił jednak zostawić jej wiadomość. Tu na pewno odczytałaby. Wiedział jednak, że to niedobrze czytać czyjeś zapiski w pamiętniku, ale on wcale ich nie czytał. Chwycił więc pióro leżące obok miejsca dziennika i przysiadł na fotelu. Domyślił się, że pewnie ona robi tak samo i uśmiechnął się na tą myśl. Niektóre nawyki mieli takie same, ale charaktery całkiem inne co wydawało mu się niesamowite, rodzinne. Otworzył i przewinął pierwsze kartki, uczciwie, wcale ich nie czytając. Zaczął kreślić jakieś wyrazy. Widocznie starał się skoro chwile mijały i mijały. Mogłoby się już przyzwyczaić do tego widoku, ale nie. Przerwał harmonię i wstał. Odłożył wszystko na swoje miejsce i wyszedł. Trzask drzwi zbudził wszystkie duchy.
avatar
Fabian Cano

Liczba postów : 24
Punkty : 26
Join date : 28/12/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Sala Milagros Cano

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach